— he he, miałem tam, taki mały poręczny opryskiwacz. na wypadek skwaru, bym mógł zwilżyć czoło. przekręciłem mu końcówkę tak, że strzelał na odległość… no i sikałem z niego po ludziach. najchętniej po obfitych dekoltach :> aż wkurwili się na mnie ci z obsługi. mówią mi: to jest „church of fear”, not „of fun”.bilokacja
bocznica - martwy peron w ruchu :> benowski, lazarus, bnzr